Rozmowa z Kajsą Ingemarsson, autorką wydanej waśnie przez wydawnictwo słowo/obraz terytoria książki "Żółte cytrynki", której bohaterka Agnes wyrwała się z sennego miasteczka do Sztokholmu, gdzie udało jej się dostać pracę w najlepszej restauracji w nieście. Nie jest to jednak [tylko] książka o gotowaniu, ale o tym, że kązdy koniec w naszym życiu jest jednocześnie początkiem czegoś innego, nowego. To powieśc o miłości, przyjaźni i odwadze. A napisała ją 43-latka, autorka scenariuszy telewizyjnych, aktorka i tłumaczka, a także... pracownica kontrwywiadu.  Photo by Anna-Lena Ahlström. Jak jada się na mieście w Sztokholmie: samotnie czy z przyjaciółmi? W przerwie czy raczej po pracy? Sztokholmczycy dość mocno interesują się kuchnią. Ponieważ jednak nie istnieje coś takiego jak „szwedzka” kuchnia (no, chyba że köttbullar – pulpety mięsne), pozostaje spore pole do popisu dla kuchni innych krajów. Roi się tu od restauracji tajskich, japońskich, chińskich, libańskich, greckich, włoskich i wielu innych! Czy zjeść coś na mieście, to oczywiście dylemat finansowy, ale wielu je lunch w restauracjach. W porze lunchu w większości knajp serwuje się za przystępną cenę „danie dnia”. Bardzo powszechne i mile widziane jest też wzajemne zapraszanie się na kolację do domu.
Czy dostajesz listy od czytelniczek, które zainspirowała historia Agnes? Czasami zdarza się, że piszą do mnie czytelnicy, których wzruszyła ta historia. To niesamowicie miłe uczucie dostawać takie listy. Wtedy czuję, że pisanie ma jakiś sens. Jakiś czas temu dostałam też list od nauczycielki ze szkoły gastronomicznej, która używa „Żółtych cytrynek” w czasie zajęć! Uczniowie czytają książkę, po czym dyskutują na temat różnych problemów w branży restauracyjnej, takich jak molestowanie seksualne, praca na czarno, alkohol, imprezowanie.
Czy poznałaś osoby podobne do Agnes albo Lui przed napisaniem książki lub później? Jeśli chodzi o Agnes czy Lui, nie miałam specjalnych wzorców. Nigdy nawet nie pracowałam w restauracji! Dlatego tym bardziej cieszy mnie to, że czytelnicy, którzy pracowali lub nadal pracują w tej branży, uważają, że opisałam to środowisko i ich pracę tak dobrze.
Czy w Agnes, Lui lub Madde jest trochę z Kajsy? Każdy pisarz musi być trochę aktorem, to znaczy próbować odnajdywać i uwydatniać rozmaite aspekty samego siebie. Kiedy na przykład piszę o tacie Agnes, muszę próbować odnaleźć w sobie tego smutnego starszego mężczyznę. Albo zachowanie Lui, gra, której używa jako tarczy przeciw światu zewnętrznemu. To pasjonujące, bo można się wiele o sobie dowiedzieć!
Czego kobieta nie może nigdy wybaczyć mężczyźnie? Tego, że nie opuszcza po sobie klapy od sedesu… :-) A mówiąc poważnie, to mam nadzieję, że absolutnie wszystko można wybaczyć. My, ludzie, nie powinniśmy osądzać siebie nawzajem zbyt surowo, bo i nas będą tak samo osądzać. Któż z nas chciałby żyć w takim społeczeństwie?
Po czym poznać, że mężczyzna, który wpada nam w oko, wart jest grzechu? Ufaj swojej intuicji! Czy wzbudza twoją ciekawość, czy chcesz się o nim więcej dowiedzieć, czy jesteś szczęśliwa, kiedy o nim myślisz, czy on sprawia, że czujesz się dobrze? Dobry partner, mężczyzna czy kobieta, sprawia, że ta druga osoba dowartościowuje się i czuje się bezpiecznie. Nie pozwól nigdy, aby ktoś cię poniżał albo wmawiał ci, że nie jesteś warta miłości!
Jak się skutecznie odkochać w mężczyźnie? Kiedy wiadomo, że już się go nie kocha? Spróbuj zrobić taki myślowy eksperyment. Co czujesz, kiedy wyobrażasz sobie, że miałabyś z tym kimś spędzić resztę swego życia? Jeśli nie są to pozytywne uczucia, być może czas zerwać tę znajomość? Być może on lub ona byli tylko pewnym doświadczeniem w twoim życiu.
Jak to możliwe, że nie zauważamy kłopotów naszych najbliższych, rodziny i przyjaciół? Ach, jakie to smutne, że jesteśmy tak bardzo zajęci samymi sobą! Często jesteśmy tak skoncentrowani na naszych własnych słabościach albo problemach, że zapominamy o tych, którzy nas otaczają. Rozejrzyj się wokół siebie, nie bój się zapytać: „Jak się czujesz?”, i nie bój się zadawać tego pytania na okrągło. Być może ta osoba bardzo dobrze umie ukrywać swoje problemy. Ale na pewno będzie jej miło, że ktoś pyta i okazuje troskę. Że będzie się miała przed kim otworzyć, gdy się w końcu zdecyduje.
Skąd czerpać siłę, gdy wszystko się wali? Gdzie szukać oparcia? Prawdziwi przyjaciele są na wagę złota. Tacy, którzy akceptują cię takim, jakim jesteś, radosnym czy smutnym, kiedy wiedzie ci się dobrze i kiedy przeżywasz niepowodzenia. Prawdziwa przyjaźń jest jak lekarstwo. No i oczywiście dobre relacje rodzinne, jeśli się takie ma. Wierzę w dzielenie się z ludźmi tym, co nas trapi, pokazywanie innym, że jest nam źle. Wsparcia należy szukać w ludziach. Czytanie książek i odkrywanie, że nie jesteśmy odosobnieni w naszych przeżyciach, też może okazać się pomocne.
Jakimi zasadami należy się kierować w życiu? A dlaczego nie złotą regułą: „Czyń innym to, co chciałbyś, aby oni czynili tobie”. Wierzę też w to, że należy podążać za szczęściem. Ono nas właściwie poprowadzi!
Rozmawiała Natalia Januszewska
O książce "Żółte cytryny": Kajsa Ingemarsson Żółte cytrynki przełożyła Natalia Januszewska ISBN 978-83-7453-922-7 słowo/obraz terutoriacena detaliczna: 34 zł  Urocza powieść kobieca, która poprawi nastrój każdej z nas. Agnes to prawdziwa szczęściara – wyrwała się z sennego miasteczka i samodzielnie układa sobie życie w stolicy. Ma prestiżową posadę, wspierającą ją rodzinę, kochającego chłopaka i oddaną przyjaciółkę, którą zna na wylot. A może jednak nie? Nagle bezpieczny świat Agnes zaczyna się rozsypywać. Po odrzuceniu zalotów szefa traci pracę, ukochany porzuca ją dla atrakcyjnej piosenkarki, a później jest już tylko gorzej. Jak mówi jej przyjaciółka – w życiu każdego następuje punkt zwrotny. Czy nowa, od początku kręta droga, powiedzie Agnes do sukcesów zawodowych i osobistego szczęścia? "Żółte cytrynki" to opowieść o odnajdywaniu siebie, miłości i przyjaźni, odwadze podejmowania ryzyka i dokonywania wyborów. To wciągająca książka, która na długo pozostawia w czytelniku uczucie wewnętrznego ciepła. Kajsa Ingemarsson – poczytna powieściopisarka szwedzka o niezwykle ciekawym życiorysie. Zajmowała się tłumaczeniem, aktorstwem i pisaniem scenariuszy, znana jest z programów radiowych i telewizyjnych, ale pracowała także dla kontrwywiadu. Wyostrzony zmysł obserwacji mistrzowsko wykorzystuje w swoich pełnych humoru i ciepła powieściach. Posiada cenną umiejętność zajmowania czytelnika i naprowadzania go na trop spraw na pozór ukrytych. Z sympatią pisze o ludzkich dziwactwach i słabościach. Lektura jej książek skutecznie poprawia humor. Jej styl porównywany jest do stylu Anny Gavaldy. Żółte cytrynki długo triumfowały na liście bestsellerów w Szwecji z wynikiem ponad pół miliona sprzedanych egzemplarzy. „ Wyciągnij wtyczkę telefonu, to nie jest książka, od której zechcesz się oderwać!” Söndagsmorgon TV4 (Niedzielny program poranny w TV4) „Żółte cytrynki to bogata w szczegóły i wciągająca książka z wieloma trafnymi spostrzeżeniami” Skånska Dagbladet „ Przystępna, przyjemna i przede wszystkim niezwykle kojąca lektura” Borås Tidning „Autorka tchnęła życie w swoje postacie, sprawiając jednocześnie, że łatwo się z nimi utożsamić. I to jest wspaniałe” Nerikes Allehanda Zacytuj | Odsłon: 627
Tylko zalogowan użytkownicy mogą komentować materiały . Proszę zaloguj się lub zarejestruj. |